Plażowanie z klasą

Głośne słuchanie muzyki, siatkówka nad głowami sąsiadów, palenie grilla — to tylko niektóre punkty na liście zachowań, których sprawiają, że pobyt na plaży traci swój urok. Jakie więc plażować z klasą?

Szanujmy swoją przestrzeń i prywatność
Wydawałoby się, że to niemożliwe, kiedy leży się na plaży, jedna osoba obok drugiej, niemalże w negliżu… Co da się zrobić? Jeśli pozwalają na to warunki, zakotwiczmy się parę metrów od osób, które już zajęły miejsce. Nawet, jeżeli plażujemy w czyimś bliskim sąsiedztwie, starajmy nie zwracać uwagi na pozostałych plażowiczów — nie przyglądajmy się zanadto innym, niezależnie od tego, czy ciała mają piękne, czy intrygujące z innych powodów. Nie komentujmy tego, co jedzą, co piją, jak są ubrani, o czym rozmawiają. Jeśli ktoś nie potrafi powstrzymać reporterskich zapędów i zaspokoić głodu obserwacji, lepiej żeby założył na nos okulary i spozierał na to i owo kątem oka, udając, że patrzy w zupełnie innym kierunku.

Jeśli się przebieramy na plaży, zróbmy to albo za jakimś parawanem, albo przynajmniej osłońmy się ręcznikiem. Nagość krępuje wiele osób. Chociaż w wielu krajach na przykład opalanie topless jest czymś zwykłym i naturalnym, nad Wisłą wciąż wzbudza kontrowersje. Wynika to z naszej kultury i przyzwyczajeń. Warto to uszanować.

Pamiętajmy, że każdy z nas rozumie odpoczynek inaczej
Dla jednych to możliwość nieskrępowanej zabawy, harcowania, poluzowania wszelkich zasad. Dla innych — szansa na zanurzenie się w ciszy, w słońcu albo w cieniu, rozkoszowania się szumem fal. W przypadku tych drugich nic chyba tak bardzo nie frustruje, jak nieprzerwane krzyki, salwy głośnego śmiechu, latająca nad głową piłka czy biegający pomiędzy parawanami plażowicze. Tym ostatnim nieraz spod stóp wylatują komety piasku, który potem sypie się innym na koc, do kawy albo na kanapki. Wierzę, że każdy z nas na plaży powinien mieć przede wszystkim prawo do… ciszy.

Nie przeszkadzajmy innym
Słuchanie muzyki z głośników, granie w siatkówkę, palenie papierosów czy robienie grilla jednym bezsprzecznie sprawia przyjemność, a dla innych bywa katorgą. Plaża to przestrzeń, którą dzielimy z innymi. Nie da się ograniczyć dźwięków ulubionych piosenek do powierzchni własnego koca. Podobnie nie ma się gwarancji, że dym z grilla wzbije się wprost do nieba. Pozostają nam zatem słuchawki, kosz pełen przygotowanych wcześniej smakołyków i zabawa w miejscu, w którym nie ryzykujemy, że dobry serw skończy się nie zbiciem punktu, a podbiciem komuś oka. Palący na plażę obok paczki papierosów zabierają pojemnik, do którego będą mogli wrzucać niedopałki.

Co zrobić, kiedy sąsiedzi przeklinają? – zapytała mnie jedna z widzek podczas transmisji na żywo na moim kanale na Youtubie. Czy zareagować jakoś, jeśli plażujemy z naszymi dziećmi? Upominanie kogokolwiek rodzi wiele moich wątpliwości. Co więc zrobić? Zmienić miejsce albo zostać, a po powrocie z plaży porozmawiać z dziećmi na temat tej sytuacji. Wytłumaczyć, czym są przekleństwa, że zubożają nas język, kiedy stają się przecinkami i że pozwalają na podkręcenie ekspresji naszej wypowiedzi, jeśli sięgamy po nie w odpowiedniej sytuacji i towarzystwie.

Dostosujmy strój do miejsca
Odpowiedni strój na plażę to strój… kąpielowy, a nie bielizna. Warto o tym pamiętać również w odniesieniu do najmłodszych, którzy przecież uczą się od starszych stylu i zasad zachowania. Strój kąpielowy nie powinien być przezroczysty. Warto się upewnić, że materiał bokserek, które się zakłada, nie zachowa się w ten sposób w momencie kontaktu z wodą. W znanych mi zachodnich poradnikach do savoir-vivre’u podpowiada się panom, że szorty to lepsze rozwiązanie na plażę niż sportowe, przylegające do ciała kąpielówki.

Jeżeli opuszczamy plażę czy strefę basenową przy hotelu i idziemy coś zjeść, to dobrze założyć krótkie spodenki i koszulę albo t-shirt. W przypadku restauracji warto postawić na długie spodnie.

Wakacje z dziećmi to nie wakacje od dzieci
Wychowanie dzieci to z całą pewnością niełatwe zadanie. Ale jednak zadanie, którego przecież ktoś świadomie się podjął. A zatem i na plaży te rodzicielskie trudy i znoje muszą trwać nieprzerwanie. Widok beztrosko szalejących po plaży maluchów z całą pewnością musi cieszyć rodziców. Jeśli jednak najmłodsi sypią piach na czyjś koc, pryskają wodą drzemiących plażowiczów, krzyczą nieprzerwanie w odruchu nieskrępowanej radości, to jest to dostatecznie dużo powodów, aby albo takie zapędy ograniczyć, albo przenieść się w miejsce, w którym takiej konieczności nie będzie. Koniec końców dzieci to dla rodziców cały świat, ale dla całego świata to tylko… ich dzieci.

W kontekście najmłodszych i hałasów warto by zwrócić jeszcze uwagę nad dyscyplinujące rozmowy, kłótnie, nawoływanie przez pół plaży celem zjedzenia drugiego śniadania itd., których świadkami mimowolnie muszą stać się wszyscy plażowicze w najbliższym sąsiedztwie. Takie sprawy lepiej jednak załatwić we własnym gronie.

Powiedzmy jeszcze o czymś. W pewnym wieku młody dżentelmen i młoda dama powinni wiedzieć, że fizjologia to coś, co dotyczy każdego, ale niekoniecznie coś, czego każdy powinien być świadkiem. I warto, aby rodzice nawet na łonie natury wymagali od swoich pociech tego, co podpowiada w tej mierze kultura… Wierzę, że sami dorośli znają te podszepty na pamięć i zamiast na wydmy, w krzaki czy za drzewa, kierują swoje kroki do toi toiów, których na plażach raczej nie brakuje. Jeśli rodzice przebierają pieluszkę maluszkowi, to warto, aby jeden z nich zrobił z ręcznika miniparawan. Macierzyństwo to piękna sprawa, po co więc innych do niego zniechęcać…

W tym miejscu powiedziałbym o czymś jeszcze. Kiedy opuszczamy plażę i próbujemy wytrzepać koc czy ręcznik z piasku, oddalmy się nieco od naszych sąsiadów. W przeciwnym razie chwilę później będą przecierać oczy z piasku i zdumienia.

Plaża ze zwierzakami
Nasze zapewnienia o tym, że Azor na pewno nie ugryzie i że jest najsympatyczniejszym psem na świecie, nie wszystkim dadzą poczucie bezpieczeństwa. Dobrze więc zadbać, aby Azor nie opuszczał swojego rewiru…Po zwierzakach bezwzględnie należy też posprzątać, jak w każdej innej publicznej przestrzeni.

Natura na całego
Jeśli trafimy na plażę dla nudystów i chcemy na niej pozostać, to musimy dostosować się do zwyczajów na niej panujących. Naturyzm wymaga, aby pewne sprawy traktować jako naturalne i nazbyt się nimi nie dziwić… Jeśli trafiliśmy w takie miejsce przypadkiem, to rozmyślamy się szybko i wędrujemy tam, gdzie będziemy się czuli w pełni komfortowo.

(Nie) dziel i (nie) rządź
Parawan chroni przed wiatrem. Drewniane słupki to jednak nie kamienie węgielne, którymi zaznacza się zdobyty teren…

Podsumujmy…
Na wakacje jeździ się po to, żeby ładować baterie, a nie żeby tracić energię, którą na co dzień wysysa z nas wiele spraw. Z tego powodu czasem lepiej odpuścić i zmienić miejsce na plaży, niż próbować kogoś nawracać na właściwą drogę. Wierzę z całą mocą, że im więcej ludzi z klasą będzie zachowywać się we wspólnej przestrzeni, tym większa będzie przestrzeń, w której będziemy czuć się dobrze, swobodnie i bezpiecznie.

Menu